Czy nauka francuskiego w słuchawkach na uszach ma sens? Jakich pułapek uniknąć? Przeczytaj mój tekst, a na końcu pobierz prezent!

Ten artykuł jest pisaną i rozbudowaną częścią instagramowych relacji, które nakręciłam jako głos w dyskusji o nauce z tekstów. Dyskusję zapoczątkował Patryk Topoliński, mózg portalu Językowa Siłka, którego lekturę serdecznie polecam, a stories są przypięte na @achtenfrancuski. No, to lecimy!

Wielu z moich uczniów właśnie dzięki muzyce zainteresowało się językiem francuskim. Swego czasu półki naszych rodziców uginały się pod ciężarem winyli i płyt z tymi dziwnymi nazwiskami: Serge Gainsbourg, Yves Montand, Jacques Brel, Dalida, Georges Brassens… Teraz na Spotify króluje Angele z jej albumem “Brol”, a sprytny YouTube podsuwa co chwilę nowe francuskojęzyczne propozycje do sprawdzenia. 

Dwie drogi

Co więc taki zafascynowany muzyką ktoś robi w kolejnym kroku? Oczywiście sięga po tekst. I tutaj widzę dwa możliwe scenariusze: to albo zadziała, albo nie. Jeśli zadziała i wciągnie, to świetnie! Można słuchać i patrzeć na tekst, tłumaczyć i to czasem długo w noc, robić fiszki z nowych słówek, listy słówek, próbować tłumaczyć cały tekst, może nawet respektując liczbę sylab w wersie. Może się jednak okazać, że całe to przedsięwzięcie jest zbyt przytłaczające.

Ja naukę francuskiego z piosenek porównałabym do wchodzenia na Rysy w szpilkach marki Louboutin – luksusowo, ale… niewygodnie. Dlaczego? Widzę po drodze trzy wielkie rozpadliny.

Pierwsza pułapka – słownictwo

Umówmy się – piosenki to nie dialog o bułce i serze, tylko najczęściej skomplikowane, często matrymonialne sytuacje. To nie będą słowa, które znasz z apki dla początkujących albo z rozmówek. W końcu piosenki to metafory, porównania, przymiotniki, którym daleko do banalnych. Ja sama, nasłuchawszy się lirycznych tekstów, pana w recepcji podparyskiego hotelu poprosiłam kiedyś o gorejącą wodę zamiast gorącej. Pan zrozumiał, ale co się pośmiał, to jego. 

Jak temu zapobiec? Możesz spróbować napotkane górnolotne słowa sprowadzać trochę do parteru i szukać takich, które niosą podobne znaczenie, ale są bliżej życia. W ten sposób rewelacyjnie rozbudujesz sobie mapy myśli i rodziny słów.

Druga pułapka – matematyka

Ta pułapka ma podwójne dno i w jednej chowa się druga. Żeby wokalistce czy wokaliście dobrze śpiewało się dany wers, często albo obcina słowa, albo coś do nich dokleja.

Obcina na przykład Etienne Drapeau, choćby w tytule: “t’es ma femme, t’es la plus belle” zamiast “tu es”. Można posłuchać tutaj:

Taki francuski dobiega jednak nie tylko ze sceny, ale też z ulicy i codziennego życia. Francuzi skracają często i gęsto:

Mais t’as promis ! (zamiast tu as promis) Przecież obiecałeś!

Y a pas moyen ! (zamiast il n’y a pas moyen) Nie ma opcji!

T’as vu, j’suis là. (zamiast tu as vu, je suis là) Widziałeś, jestem tu. To cytat wzięty z tej piosenki Clio :

Milion razy częściej spotkamy jednak charakterystyczne przeciągnięte w dziwny sposób “e”. Sprawia ono uczącym się nie lada kłopot:

Hej, Marto, ty zawsze mówisz, że tego ‘e’ bez akcentu na końcu pod żadnym pozorem wymawiać mi nie wolno, a tu słyszę jakieś dziwne przeciągnięte – to ono tam jest, czy go tam nie ma, jak żyć?

Moi Uczniowie 2019

I podczas gdy na to ostatnie pytanie odpowiedzi nie znam, spieszę z wyjaśnieniem w sprawie “e” – jego tam technicznie nie ma, jednak artyści przeciągają je dla tak zwanej prozodii, czyli harmonii brzmienia głosu, która bierze pod uwagę iloczas, czyli długość trwania danej sylaby. Po polsku – przeciągają, żeby było ładnie! Słychać to na przykład tutaj:

Charles Trenet i jego “Douce France, cher pays de mon enfance” (swoją drogą prześliczna piosenka):

Przyznacie, że Karol śpiewa to tak, jakby to “e” tam stało pewnie jak choinka w salonie. A gdyby ten tekst przeczytać, nie zaśpiewać, to w życiu byście tego nie słyszeli! 

Wynika to z tego, że wiele francuskich słów kończy się na -e nieme: village, visage, sage, orage, douce, enfance, insouciance, ville, prière, chère, galère, misère… Nie zapominając o czasownikach – tych w bezokoliczniku z grupy 3 jak connaître, paraitre, disparaitre, i odmienionych, choćby tych należących do pierwszej grupy, z których wszystkie w liczbie pojedynczej i te w ostatniej osobie liczby mnogiej kończą się na -e, -es albo -ent. I WSZYSTKIE TE KOŃCÓWKI W PIOSENKACH CZĘSTO WYŁAŻĄ NA WIERZCH.

Charles Aznavour: la Bohème…

Alizée: j’ai pas de problème, pas de malaise…

Yves Montand: Près de Notre-Dame parfois couve un drame, oui mais à Paname tout peut arriver

Jak sobie z tym radzić? Konfrontować i nie zapominać o tym, że nawet jeśli względy estetyczne pozwalają nam czasem na takie doczepianie ozdobników, pod żadnym pozorem nie może się tam pojawić “e” zamknięte, to znaczy takie jakie odpowiada literze -é lub zbitce -ez albo -ai. Usta w dół, w dół, a nie na boki, mili Państwo.

Trzecia pułapka – ślepe poleganie na dostępnym tłumaczeniu

Kiedy zapowiedziałam, że opracuję dla Was tekst “Balance ton quoi” Angèle, odezwały się głosy: przecież w Internecie jest dostępne tłumaczenie, po co wyważać otwarte drzwi, weź lepiej idź na spacer albo ugotuj coś rodzinie. A ja nie miałam wcale ochoty przełożyć tego słowo po słowie, tylko kopać głębiej.

Ten tekst to bowiem trafny i wielowarstwowy komentarz na temat tego, co dzieje się we Francji – wulgarne zaczepianie na ulicy, internetowy hejt, molestowanie i dyskryminacja ze względu na płeć… Aż szkoda by było zostawić go bez szerszego komentarza, pomijając milczeniem fakt, że w dostępnym tłumaczeniu pojawiają się błędy. Ale ja nie o tym! Chcę powiedzieć, że zawsze warto sięgać do informacji o artyście, o kontekście społeczno-kulturowym, w którym tworzy, o trendach panujących w sztuce piosenki w danym czasie. To odsłania nam dotąd zakryte konteksty i potrafi przenieść naukę w inny wymiar – czasem trzeba posłuchać wywiadu, czasem przeczytać dodatkowy artykuł, czasem inna piosenka z tego samego albumu jest wypowiedzią na podobny temat. 

Świetnym narzędziem do badania takich zależności jest strona greatsong.net – można tam prześledzić tekst piosenki z komentarzem na jego temat. Czasem jest to niewiele wnosząca parafraza, ale bywają też odniesienia do wywiadów z gwiazdami, do akcji w mediach społecznościowych, do artykułów i trendów. Perełka!

Trzy fajne piosenki do nauki

Zawsze zachęcam do tego, by w nauce nie ograniczać się do jednego typu materiałów. Jeśli sięgasz po piosenki, niech będą to różne style. Poniżej trzy propozycje fajnych utworów – na początek!

Camélia Jordana, “Non, non, non” 

Narratorka próbuje grzecznie wytłumaczyć swoim znajomym, że chce przeżyć rozstanie po swojemu – nie chce wychodzić na piwo, nie chce o nim zapomnieć, chce tylko zaszyć się w spokoju, słuchać romantycznych piosenek i zajadać smutek. Ten tekst genialnie służy do przeglądu słownictwa związanego z rozstaniem i naszymi przeżyciami, a jednocześnie świetnie się tego słucha! Ja puszczam to sobie przynajmniej raz w tygodniu!

Gérard Norman “Michèle” 

Stara szkoła piosenki! Oszczędność środków, tekst wyśpiewany drżącym głosem… Mnóstwo odniesień do tego, co kręciło młodzież lat sześćdziesiątych. Ta historia miłosna jest jednocześnie świetnym pretekstem do powtórki czasów przeszłych.

Axelle Red, “Parce que c’est toi”

Klasyczna pościelówa! “Dlaczego nie musisz się bać, że odejdę od ciebie? Jesteś jedynym, przy którym nie boję się zestarzeć!” Pierwszy raz usłyszałam tę piosenkę gdy jeszcze z plecakiem pełnym kanapek i zeszytów ochoczo codziennie przekraczałam próg mojego gimnazjum. Od tego czasu niezmiennie mam gęsią skórkę, gdy jej słucham. Warto! Tym bardziej, że to artystka z Belgii, więc szukając dodatkowych informacji na jej temat można poznać scenę ciekawego francuskojęzycznego kraju.

Dla mnie jako dla wielbicielki zajawek wszelakich, a muzycznych zwłaszcza (uczę się teraz grać na perkusji i w każdej wolnej chwili czegoś słucham) praca z piosenkami to wartościowa forma nauki – byle tylko podejść do niego z głową w pełnej gotowości na głębię tego, co przy okazji uda nam się znaleźć.

A jeśli chcesz, poniżej pobierzesz proste narzędzie, które pomoże Ci strategicznie podejść do tematu nowych piosenek do nauki. Drukuj, słuchaj i ucz się!

pobierz kartę pracy z piosenką

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *