Ten okropny wirus… Poruszać ten temat na lekcjach czy pominąć go milczeniem? Przeczytaj co o tym myślę i sprawdź PDF, który przygotowałam. Znajdziesz go na końcu wpisu!

Ten rok nas nie rozpieszcza. Kto by pomyślał, że dwie dwudziestki przyniosą nam globalną chorobę, zamknięcie w domach i poczucie strachu? Wiele rodzin stanęło przed zadaniem zorganizowania życia na nowo w obliczu izolacji, edukacji domowej, czasem utraty pracy. Czy na mówienie o tak trudnych sprawach jest w ogóle miejsce na lekcji języka obcego?

Dużo zależy od ucznia. Jeśli wiem, że to trudny temat, staram się poruszać go tylko na tyle, na ile to konieczne – każdą moją lekcję zaczyna nieśmiertelne pytanie “quoi de neuf ?” albo “comment tu as passé la semaine ?”. Temat wirusa niezaprzeczalnie zdominował naszą codzienność, nic więc dziwnego, że odpowiedzi to często opowieści o tym co i jak robimy, żeby sobie z nim poradzić.

Świetne materiały

Jeśli czuję, że po drugiej stronie ekranu jest chęć, by temat pociągnąć, robimy to. Nieocenioną pomocą są wszystkie materiały autentyczne, od których Internet kipi. Polecam szczególnie:

  • playlistę Le Monde, która zawiera filmy na każdy związany z chorobą temat – od szczepionki po cenzurę przez zyski Netflixa i maseczki zrobione w domu kontra te ze sklepu. Do każdego filmu są napisy, nic tylko się uczyć. Kliknij tutaj
  • podcast szwajcarskiego RTS, który jest dla mnie o tyle cenny, że porusza tematy społeczne, psychologiczne i… no, takie ludzkie po prostu. Czy w pandemii śnimy inaczej? Czy wirus zagraża naszym prawom obywatelskim? Jak poradzić sobie z tęsknotą za bliskimi? Dlaczego mimo bardzo trudnej sytuacji nadal się śmiejemy i żartujemy? Posłuchaj wszystkich odcinków
  • jak ARTE coś przygotuje, to można śmiało polecać! Seria krótkich reportaży, których bohaterami są zamknięte w domach dzieci z różnych krajów – z Hiszpanii, Chin, Bośni, Islandii, Włoch, Rosji, Izraela, Filipin… A jeśli ktoś z Was włada też niemieckim, można przełączyć na niemieckojęzyczną wersję językową. W tej francuskiej doceniam przyjemne tempo mówienia. Naturalne, ale jednak nie zabójcze.

Trochę to mroczne

Jakieś dwa tygodnie temu na moją skrzynkę email przyszedł newsletter z gotową lekcją na temat wirusa właśnie. Sięgnęłam po ten materiał, bo byłam ciekawa jakie podejście do tematu zaproponuje nauczyciel. I już po rozgrzewce byłam zmęczona – pierwsze ćwiczenie polegało bowiem na tym, by w obliczu braku wystarczającej ilości sprzętu ratującego życie, spośród pięciu podanych sylwetek potencjalnych pacjentów wybrać jedną, na resztę wydając wyrok… Przyznaję, że kiedy epidemia we Włoszech rozwijała się w zastraszającym tempie, straszono nas taką wersją wydarzeń, zachęcając do zostania w domu, jednak chyba nie zapodałabym takiego ćwiczenia na początek lekcji francuskiego. 

W moim przekonaniu alternatywą absolutnie nie jest śmieszkowanie z tej sytuacji. Wydaje mi się jednak, że można tak dobrać materiały i leksykę, by spotkanie z tematem nie odebrało uczniom ostatnich chęci życia 😉 celem moich lekcji od zawsze i na zawsze jest pomaganie ludziom w mówieniu po francusku o tym co ich interesuje, dotyczy i porusza. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla wielu te lekcje to oddech od rutyny tygodnia, okazja, by przysłuchać się miłym rzeczom i komunikatom. Dla moich Uczniów przygotowałam więc materiał, którym chciałabym się podzielić także z Wami!

To straszne słowo na k... 3
Kliknij w obrazek, by pobrać lekcję!

Z tego pliku w PDF mogą skorzystać nauczyciele francuskiego pracujący metodą konwersacyjną już z uczniami na A2 oraz ci i te z was, którzy uczycie się samodzielnie. Może wykorzystując słowa i zwroty z tej lekcji napiszecie jakiś ciekawy tekst? Kartkę z pamiętnika dla wnuków, żeby wiedzieli co przeżywaliście? Może zaprzęgniecie do roboty czasowniki modalne i powiecie co można albo trzeba robić w epoce koronawirusa, a czego robić nie wolno?

W pliku znajdziecie:

  • słownictwo, które pomoże się rozbudzić i opowiedzieć na przykład o zmianach wynikających z izolacji,
  • ćwiczenie na konstrukcję charakterystyczną dla francuskiego, czyli “on”, która pozwala wyrazić pogląd ogółu, albo powiedzieć “my” bez mówienia “nous” w połączeniu z ważną konstrukcją do mówienia o przyszłości,
  • zadanie: czego będziemy po wirusie mieli więcej, czego tyle samo, a czego mniej, plus garść słów wyjętych prosto z codziennego życia,
  • ćwiczenie na czas przeszły, które pozwoli przetestować rozmaite konstrukcje dla pierwszej osoby liczby pojedynczej,
  • słownik z najważniejszymi wyrażeniami z lekcji,
  • przewodnik metodyczny, czyli moje pomysły na to jak pracować z materiałem.

Pobierz lekcję!

Ten plik serwuję w prezencie mając nadzieję, że ubarwi Wasze zajęcia z Uczniami lub pomoże w samodzielnej nauce. Ma być praktycznie!

Jeden komentarz do “To straszne słowo na k…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *